Terapia CPAP po 3 miesiącach | dlaczego nie jest już tak dobrze jak na początku

Badanie snu u pacjenta z bezdechem sennym

Aktualizacja: październik 2026. Tekst powstał w styczniu 2020. Teraz dodałem podsumowanie na start, śródtytuły i odnośniki do nowszych wpisów.

W skrócie

  • Około 3 miesiąca terapii efekt „wow” z pierwszych nocy słabnie, a pojawiają się pierwsze skutki uboczne. To częste i nie znaczy, że terapia przestała działać.
  • AHI z aparatu to nie wynik badania snu. Jedynka na ekranie nie gwarantuje, że w nocy oddychasz prawidłowo.
  • Zmęczenie mimo niskiego AHI może wynikać ze spłyceń oddechu (RERA, UARS), wybudzeń przez aparat, niewygodnej maski albo innych chorób.
  • Najpewniej sprawdzi to polisomnografia (PSG) wykonana podczas terapii.
  • Sam możesz zmierzyć saturację, przejrzeć dane z aparatu i popracować nad komfortem terapii. Szczegóły niżej.

Dzisiaj postanowiłem odpowiedzieć w formie artykułu na jedno z pytań, które przewija się przez nasze forum dość regularnie:

Kochani, gdzie tkwi problem? Mąż od 3 miesięcy używa CPAP, ilość bezdechów przed terapią 75, teraz podczas spania w masce spadła do 1. Ale cóż, nadal wstaje niewyspany. W dodatku zanim kupił swój aparat, miał okazję spać w sprzęcie wypożyczonym i już po kilku pierwszych nocach czuł się o wiele lepiej. Czy wpływ może mieć firma CPAP-u?

Spis treści

Dlaczego po 3 miesiącach bywa gorzej

Zacznijmy może od tego, że, jak wielokrotnie pisałem, te 3 miesiące to dość charakterystyczny okres, w którym pojawiają się podobne pytania. Okres jest na tyle długi, że nie zauważamy już pozytywnych skutków terapii z pierwszych dni (a te są czasami spektakularne!). Na skutki długoterminowe przyjdzie nam jeszcze poczekać. A tu niestety pojawiają się też pierwsze skutki uboczne i niedogodności terapii.

Pisałem też kiedyś, że 6-12 tygodni to czas, w którym następuje dostosowanie się układu współczulnego do nowej sytuacji. Spanie „pod ciśnieniem” staje się już dla naszego organizmu powoli normą i wyłączają się mechanizmy kompensacyjne. Właśnie stąd nagle zaczynamy zauważać skutki uboczne terapii. Po prostu organizm przestaje walczyć z pewnymi negatywnymi zjawiskami, uznając je za normę.

Zanim jednak przyjmiemy, że tak po prostu ma być, warto się bliżej przyjrzeć samej terapii. Bo to, co napisałem powyżej, wcale nie oznacza, że powinniśmy się na tę sytuację godzić. Powiedzmy sobie też uczciwie: nie każdy ma tego typu problemy. Ja sam miałem bardzo wysokie AHI, więc moje początki były bardzo proste: praktycznie od pierwszej nocy doskonale tolerowałem terapię i czułem ogromny pozytywny wpływ na codzienne funkcjonowanie. Obalmy jednak kilka mitów.

AHI na aparacie to nie wszystko

Po pierwsze ilość bezdechów (wskaźnik AHI) rejestrowanych przez aparat CPAP wcale nie musi się pokrywać z rzeczywistością. Nasze testy wykazały, że wartość ta potrafi czasami drastycznie odbiegać od rzeczywistości i niestety pojawia się tutaj też zależność, że tańsze (chińskie) aparaty wypadają w tej kwestii najgorzej. Jedynka na aparacie może w praktyce być np. AHI 30, a taka wartość oznacza już bezdech w stanie ciężkim i brak efektywności terapii. Nie ufajmy ślepo wskazaniom aparatów, to nie są urządzenia diagnostyczne! Więcej o tym w tekście 5 powodów, dla których AHI to kiepski wskaźnik.

Porównanie AHI z aparatu CPAP z wynikiem badania snu

Powinniście mieć także świadomość, że wskaźnik AHI nie obejmuje wszystkich typów zaburzeń oddechowych, np. RERA czy UARS. Nawet markowe aparaty nie radzą sobie najlepiej z wykrywaniem i leczeniem spłyceń oddechu, szczególnie tych o podłożu centralnym albo np. powiązanych z objawami astmy. W indywidualnych przypadkach terapia CPAP może nie rozwiązywać problemu niskiej saturacji albo wręcz nasilać problemy z retencją CO2 (szczególnie przy wyższych ciśnieniach terapii!). Tak więc jest tego naprawdę sporo.

Sen to nie tylko oddech

Ale to jeszcze nie wszystko. Nawet skuteczne leczenie bezdechów, spłyceń i wszelkich innych zaburzeń oddechowych nie gwarantuje nam pełnego sukcesu i tego, że będziemy w pełni wypoczęci i wyspani. „Spać” to nie zawsze znaczy „dobrze wypoczywać”. Do tego potrzebna jest jeszcze odpowiednia „konstrukcja snu”, czyli zdolność do wejścia w fazę snu głębokiego i REM. Bez tego nasz mózg nie potrafi się odpowiednio regenerować. Terapia CPAP niestety potrafi sen zaburzać (głównie na poziomie tzw. wybudzeń i pobudzeń) i może to się dziać wskutek złego ustawienia aparatu, ale także kiepskiego działania algorytmu czy ulgi wydechowej. Jeśli mimo terapii cały czas walczysz z sennością w dzień, zajrzyj też do tekstu o senności resztkowej.

Czy marka aparatu ma znaczenie?

Dlatego odpowiadając na pytanie naszej czytelniczki: tak, firma CPAP-u może mieć wpływ na zaistniałą sytuację. Dlatego zazwyczaj wolę markowe aparaty stałociśnieniowe od chińskich automatów (w szczególności Philipsa DreamStation 1 z funkcją CPAP-Check), których działania nie zawsze jestem pewny. W indywidualnych przypadkach może być wszystko OK… ale jak zaczynają się problemy, to nigdy nie wiadomo, czy winny nie jest czasem algorytm aparatu.

Ale to się może szybko zmienić. Yuwell YH-690 jest w mojej ocenie pierwszym chińskim aparatem CPAP, któremu niewiele już brakuje do najlepszych. Szczegóły opisałem w teście Yuwell YH-690.

Najlepsze rozwiązanie: badanie snu podczas terapii

No dobra, ale jak z tym żyć? Czy tak już zawsze będzie? Absolutnie nie! Nigdy nie wolno się godzić z niską skutecznością terapii.

To, co wydaje się być absolutnie najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji, to pełne (z EEG) badanie snu podczas terapii CPAP polisomnografem. W przypadku osoby mocno otyłej albo przy ciśnieniach powyżej 12 (a już obowiązkowo 15) cm H2O dodatkowo warto skontrolować kapnię (ciśnienie parcjalne CO2). To jest to samo badanie, którym pewnie diagnozowaliście u siebie bezdech. Pozwoli ono szybko wyjaśnić wszystkie kluczowe kwestie:

  • czy AHI na aparacie pokrywa się z rzeczywistością,
  • czy są w terapii inne zaburzenia oddechu mające wpływ na jej efektywność,
  • czy nie ma skutków zaburzeń (albo samej terapii) w saturacji i kapnii,
  • jaka jest efektywność naszego snu w kontekście faz snu.

Zdaję sobie przy tym sprawę z tego, że dostęp do tego badania jest ograniczony, a samo badanie robione komercyjnie jest drogie. Spodziewam się także, że w państwowej służbie zdrowia mało kogo będzie obchodziło to, że terapia CPAP nie jest w pełni efektywna. Dla wielu lekarzy świętością jest AHI pokazane na aparacie i nie do końca chcą przyjąć do wiadomości, że to nie ten sam wskaźnik, który znają z diagnostyki PSG. Jak czytać wynik takiego badania, opisałem w poradniku Interpretacja wyników.

Co możesz zrobić sam

  • sprawdzić saturację przy wykorzystaniu pulsoksymetru,
  • dobrze przeanalizować dane z aparatu, szukając ręcznie innych zaburzeń oddechu (może być z tym niestety problem w chińskich urządzeniach); jak to zrobić krok po kroku, pokazuję w analizie danych w OSCAR,
  • popracować nad komfortem terapii i np. zmniejszyć zakres ciśnień,
  • opcjonalnie przejść na jakiś czas na terapię manualną,
  • poprawić compliance (wycieki, czas trwania terapii),
  • wyeliminować wszystkie niedogodności związane z terapią (np. niewygodna maska potrafi rujnować sen, a wycieki przez usta to częsty winowajca),
  • spróbować snu na innym urządzeniu, w szczególności na BiPAP, gdy ciśnienia są powyżej 15 cm H2O (albo nawet 12).

Sprawdź też inne przyczyny zmęczenia

Ostatnia rzecz, o jakiej warto napisać, to fakt, że bezdech nie jest czymś zupełnie oderwanym od innych aspektów naszego zdrowia. Dlatego czując, że nie do końca jesteśmy wypoczęci, warto skontrolować, czy problem nie jest związany z czymś innym niż sama terapia. W szczególności polecałbym w pierwszej kolejności:

  • ogólne badanie krwi i moczu,
  • badanie hormonów tarczycy,
  • konsultację kardiologiczną (EKG, echo serca),
  • konsultację pulmonologiczną (gazometria, spirometria).

Cierpliwość, ale nie kompromis

Na koniec mogę poradzić już tylko uzbroić się w cierpliwość. Jeżeli mamy pewność, że terapia jest efektywna i że nie mamy innych istotnych w tym kontekście problemów zdrowotnych, to dajmy po prostu nieco więcej czasu naszemu organizmowi, aby miał szansę skorzystać z długoterminowych korzyści terapii. To, że nie czujemy już takiego efektu „WOW” jak na początku, wcale nie oznacza, że on nie istnieje. Początek leczenia to trochę tak jak „wyciągnąć kamień z buta”, który nas uwierał przez dłuższy czas. Jednak na pozytywne efekty „długich spacerów” po prostu trzeba poczekać dłużej. Może nie będą one już tak spektakularne, ale z pewnością się pojawią.

Pamiętajcie, że o efektywną terapię CPAP warto i należy walczyć. Nikt tego za was nie zrobi. Nie poprzestajmy na tym, że AHI na aparacie jest OK, gdy czujemy, że coś nie jest tak. Nie idźmy nigdy na kompromisy w kontekście komfortu snu. Powodzenia!

A jak było u Ciebie?

Jeśli jesteś na początku terapii, zajrzyj też do wpisu o pierwszym miesiącu z CPAP. A jeśli masz za sobą pierwsze miesiące, napisz w komentarzu, jak było u Ciebie i co pomogło. Więcej doświadczeń innych użytkowników znajdziesz w naszej grupie Bezdech Senny na Facebooku, gdzie ponad 7000 osób dzieli się tym na co dzień.

CPAPFinder.pl

Sprawdź aktualne ceny tego sprzętu

Niezależna porównywarka cen aparatów CPAP, masek i akcesoriów. Porównaj oferty z 10 sklepów, z kalkulatorem refundacji NFZ.

Porównaj ceny

0 komentarzy do “Terapia CPAP po 3 miesiącach | dlaczego nie jest już tak dobrze jak na początku”

  1. / U mnie podobnie, od dwóch lat próbuje "zakochać się w CPAP. " Proponowałbym zacząć ,tak jak radzi administrator całodobowy a jeszcze lepiej całomiesięczny monitoring saturacji……. Po podłączeniu do maski koncentratora tlenu,u mnie problem bezdechu i niedotlenienia aktualnie zniknął .A jeśli chodzi o zmęczenie dzienne dzienne, znika po pięciu 20 minutowych" tlenowych deserach " .U mnie na mieście bary tlenowe nie miały powodzenia,posilam się więc tlenem z przenośnego urządzenia w samochodzie przy różnych okazjach np. w tej chwili gdy piszę ten tekst. Życzę wytrwałości ,konsekwencji w samoleczeniu i wierzę że dzieląc się swoimi doświadczeniami w sieci zdołamy wspomóc medycynę w zapanowaniu na tą podstępną chorobą!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry